Czasami wydaje się, że życie rządzi się bezwzględnymi regułami – regulaminami, paragrafami. Tymczasem w rzeczywistości często decyduje coś znacznie bardziej nieuchwytnego: urok osobisty, odrobina dobrej woli… albo umiejętność subtelnej perswazji.
Jedna z naszych Klientek postanowiła zarezerwować weekend na Lazurowym Wybrzeżu. Niestety, w dniu wyjazdu nastąpiła sytuacja nieoczekiwana uniemożliwiająca wyjazd. Klientka, zdeterminowana aby wydane środki jej nie przepadły, w połowie nocy napisała do hotelu z prośbą o możliwość zmiany terminu – mimo że oferta była bezzwrotna, a hotel szczycił się czterema gwiazdkami. Odpowiedź przyszła błyskawicznie: „zgodnie z regulaminem – nie ma takiej opcji”.
Dwa dni później, wskutek naszych działań manager hotelu skontaktował się z Klientką i… zgodził się na zmianę terminu! Za dopłatą wynikającą z taryf, rzecz jasna, ale jednak.
Morał? Nawet w świecie pełnym AI, automatycznych systemów i nowoczesnych narzędzi, decydujący głos wciąż należy do człowieka. Urok osobisty i odrobina empatii potrafią czasem godnie konkurować z paragrafami. A jeśli ktoś powie „dura lex, sed lex” – odpowiemy: być może, ale uśmiech i wdzięk mają swoją moc.