Spory z robót budowlanych potrafią ciągnąć się latami — warstwa po warstwie, jak tynk na źle przygotowanej ścianie. Tymczasem w jednej z naszych ostatnich spraw pokazaliśmy, że zamiast mozolnie wylewać fundamenty pod proces, można zbudować most porozumienia.
Dla naszego Klienta: dewelopera specjalizującego się w budowie domów modułowych, prowadziliśmy sprawę o roszczenia inwestorów, których oczekiwania nie spotkały się z realiami budowy. Choć sprawa była wyjątkowo nieoczywista, udało się osiągnąć to, co w sporach budowlanych zdarza się rzadko: ugodę, która satysfakcjonuje obie strony.
To kolejny dowód na to, że dialog zamiast konfrontacji, a elastyczność zamiast betonowego uporu, pozwalają oszczędzić nerwy, czas i pieniądze.
Ugoda została zawarta dzięki zaangażowaniu zespołu kancelarii – adw. Anny Stafiej-Gierszewskiej i adw. Anny Alii Algawam, których wiedza, doświadczenie i wyczucie negocjacyjne pozwoliły wyprowadzić sprawę z impasu.
Wnioski?* Warto rozważać porozumienie, zanim zdecydujemy się na sądową ścieżkę. Ustawa o prawie cywilnym oraz przepisy o postępowaniu pojednawczym (art. 10 i 183¹–183¹⁵ k.p.c.) to nie tylko teoria – to praktyczne narzędzia, z których warto korzystać.
LAW STORY zaprasza do kontaktu wszystkie osoby prowadzące spory na linii deweloper-inwestor, inwestor-deweloper.