Aktualności

stalking jako skrót do danych – absurd goni absurd

W polskim i europejskim systemie prawnym nie brakuje zastanawiających rozwiązań, które zamiast ułatwiać życie obywatelom, generują kolejne absurdy. Przykład? Uzyskanie wykazu połączeń przychodzących od operatora sieci komórkowej. Choć są to dane dotyczące wyłącznie właściciela numeru, ich zdobycie bywa w praktyce niemal niemożliwe. Operatorzy chętnie udostępniają billingi połączeń wychodzących, ale już dostęp do połączeń przychodzących – nawet odebranych – okazuje się problematyczny, mimo że są one przecież rejestrowane.

W odpowiedzi na ten stan rzeczy, na rynku pojawiła się bardzo niepokojąca praktyka, sprzeczna z prawem.  Pewna grupa osób znalazła… szybszą ścieżkę. I choć nie pochwalamy takich działań, warto o nich mówić, by zrozumieć skutki niedoskonałego prawa. Otóż niektórzy decydują się złożyć zawiadomienie o rzekomym stalkingu (co samo w sobie stanowi nadużycie prawa), użytkownik może z łatwością uzyskać dane o połączeniach… nie jako klient, lecz jako domniemana ofiara przestępstwa. Pierwszą czynnością, jaką podejmują organy ścigania, jest weryfikacja zgłoszenia – a więc wystąpienie do operatora o listę połączeń. Operator, działając zgodnie z przepisami, przekazuje dane – które trafiają zwykle niemalże „od ręki” do akt sprawy karnej. Stamtąd automatycznie, kopia listy trafia w ręce osoby składającej zawiadomienie… a ta wykorzystuje ją np. w sprawie cywilnej lub gospodarczej.

Choć cały proceder budzi wątpliwości etyczne i zasługuje na potępienie, jest też dosadnym dowodem na to, że prawo powinno być tworzone z większą dbałością o konsekwencje praktyczne. Kiedy ustawodawca utrudnia obywatelowi dostęp do jego własnych danych, obywatele – jak zwykle – znajdują „luki” w systemie. Niestety, kosztem wiarygodności organów ścigania, które zamiast prowadzić realne postępowania, nieświadomie stają się częścią mechanizmu pozyskiwania dokumentów.

Sprytne? Bardzo. Etyczne? Nie. Skuteczne? Zatrważająco.

Rozwiązania zgodne z prawem i RODO? Znamy je.

Nasza kancelaria nie popiera takich metod, ale doskonale zna realia rynku telekomunikacyjnego. Dzięki wypracowanym procedurom i skutecznej argumentacji prawnej, potrafimy pozyskiwać dane bilingowe – również przychodzące – zgodnie z RODO i w porozumieniu z operatorami. Klucz tkwi w właściwym uzasadnieniu celu i zgodności przetwarzania danych z obowiązującymi przepisami.

Jeśli potrzebujesz pomocy w legalnym i profesjonalnym uzyskaniu takich informacji – jesteśmy do dyspozycji.